Archiwa tagu: rehabilitacja wzroku

Po narodzinach dziecka kupuje się mnóstwo zabawek, maty edukacyjne, grzechotki, gryzaki itp. Jeżeli pójdziecie i pooglądacie te wszystkie przedmioty, nie wiele z nich jest w kolorach kontrastowych. Większość jest blado różowa, niebieska lub w delikatnych pastelowych kolorach. Szkoda, że rynek nie widzi potrzeby wyprodukowania większej ilości zabawek dla dzieci chorych. No cóż, korzystamy z tego co jest, a resztę można uszyć. „Książeczkę” zrobiliśmy sami (na zdjęciach u samego dołu). Nie jest to dzieło sztuki ale jest przydatne do terapii wzroku, gdyż każdy jej fragment jest wykonany z innego kolorystycznie materiału. Materiały także różnią się w dotyku. Jedne są śliskie, drugie szorstkie a inne futrzaste, aby równocześnie oddziaływać na resztę zmysłów.  

Jak widać rozpisujemy się na temat tej rehabilitacji wzroku. Chcemy przekazać wam wszystkie informacje, które poznaliśmy w ciągu ostatnich 11 miesięcy. Może jakimś rodzicom przydadzą się te wiadomości i będą mieli już w naszym blogu to pierwsze nie profesjonalne ale rzetelne źródło informacji i pomysłów. Mamy nadzieję, że komuś pomożemy.  A więc kolejne przedmioty: Pudełka kontrastowe Ela wykorzystała opakowania po tabletkach Obkleiła je różnymi papierami i foliami. Do czarno-białych dokleiła dzwoneczki, do środka kolorowych nasypała kukurydzy i fasolki. Każde pudełko inaczej wygląda i inny odgłos wydaje. To najmniejsze zabieramy ze sobą do samochodu i na rehabilitacje ruchową.

W kolejnym etapie rehabilitacji można wprowadzić kolor.  Dobrze jest stawiać nowe wyzwania przed maluchem. Ile można się patrzeć na te same kartki? Używanie tektury falistej, futerek, szorstkich materiałów także wpływa świetnie, gdyż wpływamy wtedy na zmysł dotyku także. Inwencja twórcza Eli nie zna granic. Prawie za każdym razem, gdy przychodzę do Ady, widzę nowe zabawki do rehabilitacji. Większość z nich ręcznie robiona. Nie wiem jak i kiedy moja siostra znajduje na to wszystko czas. Jednego razu pokazała mi nową tablicę z tym zielonym Miśkiem. Na pierwszy rzut oka wyglądała, jak zawodnik sumo. Po paru minutach śmiechu, Ela dokleiła spineczkę i poszerzyła fartuszek 🙂      

Kochani – Adusia już zdrowa. Co prawda kontrola u lekarza dopiero w środę ale widać, że mała jest w dobrej formie. Nie ma katarku, jest bardzo pogodna. Teraz zajmuje się nią jej Tatuś, bo ja….. dalej mam anginę i jestem bardzo słaba. Ten tydzień jest już cały zaplanowany. Co prawda tylko 3 rehabilitacje wyjazdowe i jedna wizyta lekarska ale w domu też będzie się sporo działo – 2 terapie z wczesnego wspomagania, 1 rehabilitacja wzroku i 2 rehabilitacje ruchowe tak więc wracamy do pracy 🙂  Bardzo się cieszę, że Aduśka jest już zdrowa, bo każda odwołana rehabilitacja to olbrzymia strata. A tu parę fotek z wczoraj:

Już troszeczkę odpoczęliśmy po naszej wyprawie do stolicy. Oj działo się!!! Tam dojechaliśmy w 8,5 godz. Zaliczyliśmy ze sto przystanków, karmień, zmieniania pieluch. Dużo płaczu niestety było. Gorąco – nie chcieliśmy za bardzo klimy puszczać ze względu na Adusię. Może byłoby lepiej, gdyby Adusia widziała co sie dzieje wokół niej. No ale grunt, że sie udało. Wyjechaliśmy o godz. 9:23 a dojechaliśmy pod gabinet prof. Prosta o godz 18:00. Wizytę mieliśmy na 18:30. Prof. powiedział, że należy się jeszcze wstrzymać z usuwaniem zaćmy bo wiąże się to z 2 narkozami i jeszcze nie jest jej to potrzebne ponieważ nie umiałaby wykorzystać tych bodźców które dzięki temu by do niej dochodziły. Zalecił intensywną rehabilitację oczek wszystkimi sprzętami, które w jednym czasie by stymulowały wzrok i koordynację – taka manualną. Jeżeli jej coś pokazuję to ona widzi jakieś niewyraźne plamki świetlne i nie umie tego zinterpretować jako obraz. Tak więc mam dawać…

Czytaj dalej

Dziś byliśmy w Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach w poradni okulistycznej. Otrzymaliśmy dobrą wiadomość – zaćma Adusi się nie powiększyła – Czyli SUPER! Po powrocie do domku rehabilitacja metodą Vojty potem jedzenie odpoczynek trochę zabawy i rehabilitacji metodą NDT Bobath + terapia cranio-sacralna 🙂 Aktualnie Adusia bawi się ze swoim tatusiem i razem oglądają kontrastowe plansze – czyli rehabilitacja wzroku. Dziś jeszcze tylko Vojta, Knill, trochę przytulasków, trochę dynii i mleczka, kąpiel, jeszcze raz mleczko i pora do łóżka. W razie gdyby się Ada obudziła w nocy, to w planach mamy: mleczko, rehabilitacja wzroku, Vojta, mleczko i sen ( czyli plan taki sam jak poprzedniej nocy 🙂 ). http://www.fizjoterapia-masaz.pl/terapia-cranio-sacralna.html  

Nareszcie można odpocząć! Poranek był dość aktywny. Najpierw o 8:00 w Szpitalu Rehabilitacyjnym już czekał na nas pan rehabilitant, żeby poćwiczyć metodą Vojty. O 8:45 wizyta drzwi obok, u Pani psycholog. Ojejku….po ćwiczeniach Adusia była tak głodna, że w kilka minut wypiła porcję pysznego cieplutkiego mleczka. Pan rehabilitant był bardzo zadowolony z postępów. Powiedział nawet, że gdyby nie zaćma to Adusia już by umiała się obracać. Problem polega na tym, że jeżeli oczka nie widzą zabaweczki to rączka nie chce po nią sięgnąć itd., dlatego rehabilitacja wolno idzie. Do tej pory największy nacisk kładliśmy na ćwiczenia ruchowe ale widzę, że rehabilitację wzroku też trzeba zintensyfikować….. Wnioskuję o wydłużenie mojej i Adusinej doby o przynajmniej 5 godzin 🙂 Wtedy to by się działo…. 🙂 Pani Psycholog była bardzo zadowolona. Powiedziała, że rehabilitowana jest bardzo ładnie, fajnie trzyma główkę, reaguje na przeróżniste dźwięki. Mamy przyjść na kontrolę za 3 miesiące. Musimy do…

Czytaj dalej

7/7